Twoja praca, Twój wybór

350 wyświetleń 0 Comment

 …🍀…

Kiedy tak obserwuję życie i pracę ludzi, kiedy przyglądam się rytmowi dnia współczesnego człowieka, zastanawiam się czy to jest normalne? Przeciętny człowiek – którego żywot zwrócił moją uwagę i zalega mi na sercu wprawiając w zasadzie w osłupienie – nie żyje, tylko wegetuje. Praca, zakupy, dom, spanie, i znowu śniadanie… Z tym że praca zajmuje większą część doby… Nie mówię tego żeby krytykować owego bohatera moich rozmyślań, ale żeby każdy z nas rozważył zasadę funkcjonowania systemu, który traktuje ludzi jak trybiki w maszynie.

System ów nie będzie wiodącym wątkiem moich rozważań, bo sprawę znamy, wiemy jak jest. Ponieważ treści które umieszczam na blogu mają służyć przede wszystkim jako zaczepka do naszych osobistych rozważań nad życiem, skoncentruję się na człowieku, który musi odnaleźć się w tym systemie. I nawet jeśli moje przemyślenia nie okażą się panaceum 😉  to może pozostaną wskazówką, bodźcem do działania, lub do przedumania.

Na etapie wyboru własnej drogi życiowej, jedną z najważniejszych decyzji jest wybór wykształcenia i zawodu, jaki pozwoli nam się utrzymać, ewentualnie przyniesie satysfakcję i spełnienie. Jakimi wówczas kierujemy się kryteriami, czy zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności kryjącej się za tymi wyborami? Fakt, że młodzi jesteśmy wówczas i głupi :-* , powoduje że raczej słabe mamy podstawy do podejmowania takich decyzji, ale tak już jest urządzony świat, że takie decyzje podejmuje się zazwyczaj za młodu, więc… Działamy.

Wybory dotyczące tego jak będziemy zarabiać na życie, zazwyczaj wykluczają inne drogi i determinują jakość Waszego Życia na wiele lat. W trosce o własne dzieci i ich podejście do nauki, a potem do wyboru zawodu, jak również w trosce o nas, drodzy dorośli, chcę Wam coś pokazać. Sama uświadomiłam to sobie niedawno, uznając że nie jest to głupie, a nawet powiedziałabym całkiem wartościowe spostrzeżenie. Muszę przyznać, że chciałabym to wiedzieć lata temu – nauka do matury przebiegałaby wówczas w innej atmosferze 😉 Zamiast poczucia krzywdy nieziemskiej jaki to świat podły że nastolatek musi marnować życie na naukę, upatrywałabym w tym jedynej drogi do sukcesu i satysfakcji. Ale cóż, ponoć młodość musi się wycierpieć, bo cierpienie uszlachetnia 😉

No ale do brzegu i konkrety. Mianowicie – nie można całe życie się wysilać – to jest teza podstawowa. Przez pewien czas jak najbardziej tak, ale nie do późnej starości. Trzeba jeszcze pożyć w międzyczasie. Warto zaangażować całego siebie i włożyć możliwie największy wysiłek w proces zdobywania wiedzy i doświadczenia, dzięki którym w przyszłości chcemy zapewnić sobie dobrobyt. To ma być jednak pewien etap życia, a nie recepta na przetrwanie całego życia!

Praca, która przez całe życie wymaga od nas takiego samego – dużego – wysiłku, wykańcza. Psychicznie i fizycznie. Wraz z biegiem życia, zadowalające efekty muszą przychodzić z coraz większą łatwością. Psychologiczne koszty uzyskania przychodu muszą spadać, a nie wzrastać! Dzięki zaangażowaniu w młodości i zdobywanemu latami doświadczeniu i wiedzy, wypracowane umiejętności w danej branży muszą przynosić coraz lepsze efekty przy coraz mniejszym wysiłku, poziomie stresu i zaangażowania własnego czasu.  Wiedza zdobyta na odpowiednim etapie musi procentować całe późniejsze życie.

Praca, która nie daje poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa jest na marne! Praca, która nie przynosi satysfakcji i oczekiwanych gratyfikacji, zmienia się w udrękę i niewolnictwo. Przecież każdy z nas staje się coraz starszy i naprawdę ma coraz mniej siły (tak po prostu fizycznej siły), aby móc z tym samym zaangażowaniem i tak samo wydajnie dawać z siebie maxa. Musisz to przemyśleć, zaplanować, wybierając swoją drogę zawodową. Oby nie okazało się tak, że mogłeś być kim chcesz, a Ci się nie chciało lub nie chce powalczyć.

Tak sobie czasem myślę, iż takie mamy dzisiaj czasy, że już od podstawówki dzieciaki powinny myśleć o starości… Smutne to, ale niestety, ratuj się kto może ! Dlatego właśnie rodzicielstwo to nie lada wyzwanie – musimy myśleć za dzieci i tak pokierować ich życiem, aby wiedziały co w życiu jest ważne, a co może lub musi poczekać…

Z pozdrowieniami, K.