Spokój, odwaga, mądrość…

1029 wyświetleń 0 Comment

 …🍀…

 

Boże obdarz mnie spokojem, bym zaakceptował

Rzeczy, których nie mogę zmienić,

Odwagą, bym zmienił rzeczy, które zmienić mogę,

I mądrością, bym umiał je rozróżnić.

 

Słowa te znalazłam w jednej z najpiękniejszych książek jakie udało mi się do tej pory odnaleźć, mianowicie “Śmiertelni, nieśmiertelni” Kena Wilbera. Zachęcam każdego, kto szuka w życiu czegoś więcej, niż to co dzisiejsza powierzchowna rzeczywistość nam oferuje, do lektury tej książki.

W dzisiejszym wpisie będę jednak trzymać się powyższego cytatu, a celem moim będzie po raz kolejny pokazać Wam, że Wasze Życie zależy od Was…

Ponieważ wpis umieszczam w kategorii dotyczącej związków i dzieci – o tym będzie dziś mowa: o związku partnerskim, a w nim o znaczeniu cytowanego spokoju, odwagi i mądrości…

W każdym niemal związku początki są piękne… Wzajemna fascynacja, zauroczenie, czar i namiętność. Żyjemy tylko dla siebie, patrzymy na siebie przez różowe okulary stanu zakochania… Zdarza się jednak czasem, że im dalej w las… tym róż blednie i zaczynamy widzieć partnera takim, jakim jest. Niektórzy mają szczęście i czar nie pryska – partner nadal znośny, z zakochania zaczyna rodzić się miłość – przywiązanie, zaangażowanie, wspólne życie na dobre i na złe.

Niektórzy jednak tego szczęścia nie dostąpili i wyblakły róż okularów ukazuje rzeczywistość, która rozbiega się zasadniczo z wcześniejszym naszym WYOBRAŻENIEM  o partnerze. Przychodzi wówczas rozczarowanie, oskarżenia rzucane w drugą stronę: zmieniłeś się… Otóż, najczęściej, ludzie się nie zmieniają… To Ty widziałaś go inaczej, widziałaś przez pryzmat swoich oczekiwań, marzeń, przekonań… A kiedy nieco odbiegał od Twoich wyobrażeń  i przekonań : tłumaczyłaś, rozumiałaś, wyręczałaś; tworzyłaś swoje wyobrażenie o partnerze, iluzję… A już najgorsze co mogłaś zrobić, to uwierzyć, że po ślubie się zmieni 😉 

Ludzie raczej się nie zmieniają, a tylko stają się coraz bardziej sobą. Najczęściej to nasze postrzeganie się zmienia pod wpływem naturalnego zakończenia fazy zakochania… Jedni z nas to widzą i mają odwagę zdjąć okulary do końca. Różnie to się wówczas kończy: rozstaniem, lub trwaniem w związku. I tu znowu jedni trwają bo muszą, inni trwają bo chcą. Dla tych którzy muszą, kilka słów: nic nie musisz. Dla tych którzy chcą: warto pracować wspólnie nad związkiem i każdy z nas z osobna nad sobą. Nikt z nas nie jest doskonały, dlatego ważne jest aby z otwartością i gotowością do zmian świadomie  budować coraz lepszą relację ♥

Po co Wam w związku spokój? Żebyście mogli zaakceptować to, czego nie możecie zmienić. No bo przecież nie chodzi o to, żeby rozstawać się z byle powodu. Są sprawy, które na prawdę można zaakceptować – zarówno w sobie jak i w kimś. Każdy ma wady, słabości, jakieś przyzwyczajenia i cechy. Nie wszystko musimy uwielbiać, pamiętajmy że sami nie jesteśmy ideałami.  Tolerancja, szacunek, przymykanie oka. Tak. Inaczej nic nie zbudujesz, nigdy i z nikim.

No to po co nam w związku odwaga? A no po to, że są takie wady, zachowania, przekonania, zwyczaje partnera, których zaakceptować po prostu nie potrafisz, lub nie chcesz.  I do tego potrzebna Ci będzie odwaga. Bo możesz łudzić się, że musisz tkwić w związku mimo że ten Ciebie niszczy – z braku odwagi (rzadziej z faktycznego braku możliwości). Albo stajesz na wysokości zadania i ponieważ kochasz, prosisz o zmianę tego czy tamtego. Czasem kończy się to awanturą, więc potrzebna Ci będzie determinacja i odwaga do tego, aby postawić sprawę jasno i być nieugiętym i konsekwentnym. Kwestia tego czy warto zabiegać o to, aby ktoś się zmienił, jest już bardziej złożona. I sama nie wiem, gdzie jest granica… pomiędzy budowaniem coraz lepszej relacji poprzez zmianie, a chciejstwem i próbą wtłoczenia w drugiego człowieka swojej iluzji? Zazwyczaj ludzie się nie zmieniają i wystarczy spojrzeć jak trudno zmienić coś w sobie ( np. nawyki, czy przekonania generujące określone zachowania ), aby uświadomić sobie trud jaki przed nami… Ludzie owszem, zmieniają się, ale dla siebie; pod wpływem kryzysów życiowych, terapii, wyzwań jakie stawia przed nimi życie. Wtedy pojawia się POTRZEBA zmiany dla samego siebie. Dopiero kiedy człowiek wchodzi w świadomy proces rozwoju osobistego, w którym jest bo chce i wie po co to robi, zaczynają zachodzić autentyczne zmiany, zwiększenie samoświadomości i ogólna przebudowa systemu operacyjnego. Dopiero to pociąga korzystne zmiany w relacji obojga ludzi. Kiedy ktoś próbuje przymusić nas do powierzchownej zmiany, zazwyczaj jest to zmiana zachowań – krótkotrwała, bo wynikająca z bodźców zewnętrznych, czyli : powinnam, muszę, a nie: chcę.

Mądrość potrzebna Ci będzie do tego, abyś umiała te sprawy odróżnić. Musisz umieć ocenić swoją sytuację i zobaczyć co możesz zmienić w związku, a czego nie. I uwierz mi, czasem mimo najszczerszych chęci, ocierających się często o granice absurdu, pewnych rzeczy w pewnych okolicznościach zmienić się nie da.

Z serdecznymi życzeniami mądrości, K.