INSPIRACJE

Zachęcam Was do szukania w życiu inspiracji…

Mówię o tym dlatego, że inspiracja unosi, podobnie jak wzruszenia… A człowiek musi czasem unosić się ponad przeciętność i prozę życia, żeby móc zacząć twardo chodzić po ziemi. Życie pełne jest paradoksów 🙂

Są takie postaci, książki, filmy, a w nich słowa… Magiczne słowa wypowiedziane przez mądrych ludzi, którzy zechcieli się podzielić swoim doświadczeniem… Kiedy nasza Dusza rezonuje z danym przekazem, możemy potraktować to jako punkt odniesienia, lub coś do zweryfikowania. Bywają to siedmiomilowe buty na drodze do osiągania coraz większej świadomości świata i siebie w nim. Takie skarby znaleźć można czasem w tym momencie życia, w którym najbardziej ich potrzebujemy. Stają się wówczas odpowiedziami na najważniejsze pytania, swoistymi drogowskazami w podróży przez życie.

Jako młoda dziewczyna zawsze szukałam inspiracji. Nie słuchałam agresywnej muzyki, w której mowa tylko o tym jakie to życie jest beznadziejne, a ludzie podli. Unikałam ludzi agresywnych i hałaśliwych, bo jakoś nic z tego nie można było zaczerpnąć dla siebie. Zawsze było we mnie pragnienie poznawania, uczenia się o świecie tego, co w nim piękne. Nie znaczy to, że życie nie bywało beznadziejne, a ludzie podli, ale jakoś zawsze czułam, że to tylko jedna strona medalu…

Ważnym bastionem na drodze poszukiwania inspiracji była literatura… Świat ludzkich spraw postrzegany przez pryzmat perspektyw różnych autorów, ich wartości życiowych, czasem ideałów, zdawał się mówić, że mimo iż każdy z nas jest inny, to jednak dużo więcej nas łączy, niż dzieli. I uświadomienie sobie tego było dla mnie przełomem. Po wielu latach bardzo ważne okazało się również to, iż są takie różnice pomiędzy ludźmi, których nie da się pogodzić bez szkody dla samych zainteresowanych… Później nastał czas poszukiwania drogi życiowej zgodnie z moimi inspiracjami… Te poszukiwania trwają poniekąd do dzisiaj i okazuje się, że to Życie jest Drogą… A na tej Drodze warto być uważnym… Warto szukać…  patrzeć i słuchać, żeby słyszeć i widzieć więcej, niż na pozór zdaje się, że jest…

Jako studentka filozofii nauczyłam się, że nic nie wiem… Psychologia natomiast nauczyła mnie, że najlepszą drogą poznania jest doświadczenie… Wiedza teoretyczna to tylko baza wyjściowa – szeroko rozumiana literatura, w tym naukowa, to najczęściej czyjeś teorie na temat świata. Teorie te sprawdzono najlepiej jak na dany moment było to możliwe, ale prawda jest taka, że ta sama teoria doświadczona przez różne osoby może zadziałać zupełnie inaczej…

Dzisiaj, dzięki wielu inspiracjom i doświadczeniom, głęboko wierzę w Magię Życia i w to, że wszystko jest po coś, rzeczy nie zdarzają nam się bez powodu, a wielu ważnych w naszym Życiu ludzi nie poznajemy przypadkowo… Ważne też,by rozumieć, że niektórzy pojawiają się w nim tylko na chwilę, po coś i odchodzą… Nie wszystkich i nie wszystko możemy zatrzymać na zawsze i nie wszystko warto. Każdy czas, który upływa, jest pięknie odmierzany przez Opiekuńczą Siłę, w którą niezmiennie wierzę i która prowadzi każdego z nas drogą jego rozwoju osobistego… Bolesne doświadczenia życiowe są niestety najlepszymi nauczycielami, a tego często nie chcemy zaakceptować. Nauczyłam się, iż stawianie oporu zmianom nie pomaga podążać Drogą rozwoju… A Życie to Ruch… Zmiana… A strach przed nowym zatrzymuje nas w bezruchu i stagnacji.

Zacytuję teraz słowa człowieka, którego twórczość przez niektórych upraszczana i sprowadzana do bajkopisarstwa, przez wielu jest jednak uwielbiana. Jego książki czyta się w dziesiątkach milionów egzemplarzy na całym świecie. Coś chyba jednak jest w tych jego przemyśleniach, skoro dla tylu ludzi przedstawiają one tak ogromną wartość.  I coś chyba takiego jest w samym człowieku, że potrzebuje czasem spotkania  z czymś, co do końca nie rozumie, ale co daje mu powód do zadumy i porusza te najdelikatniejsze struny…

Słowa niosą ze sobą nieprawdopodobną energię; emocje, wzruszenie, czasem dotykają najgłębszych naszych potrzeb, z których sami nie zdalibyśmy sobie sprawy. I to jest właśnie magia inspiracji…

Wojownicy światła mają w oczach osobliwy blask. Żyją i stanowią część życia innych ludzi. Rozpoczęli swoją ziemską podróż bez tobołków i bez sandałów. Często bywają tchórzliwi i nie zawsze postępują tak, jak trzeba. Cierpią z powodu błahych spraw, bywają małoduszni, czasami uważają, że nigdy nie uda im się dorosnąć, albo sądzą, że nie są godni błogosławieństwa czy cudu. Nie zawsze wiedzą, co właściwie robią na świecie i często spędzają bezsenne noce, myśląc, że ich życie nie ma sensu. Dlatego właśnie są wojownikami światła. Ponieważ się mylą. Ponieważ zadają sobie pytania. Ponieważ poszukują sensu i – z całą pewnością – kiedyś go odnajdą. (P.Coelho)

I dzisiaj, po wielu latach już wiem, dlaczego Coelho nazywa swojego bohatera Wojownikiem Światła… ♥

Wierzę też, iż tym poetyckim określeniem nazwał każdego z nas, który doświadczył tego wszystkiego i nie utracił nadziei, że stanie się lepszym człowiekiem.

Nie przestawajmy szukać… K.