Jak wydostać się z iluzji rozdzielenia? Zacznijmy patrzeć we właściwym kierunku…

285 wyświetleń 0 Comment

Od modlitwy, medytacji grupowych i poszerzenia świadomości do globalnej zmiany…  Jeśli nie przejmiemy odpowiedzialności, nic się nie zmieni… Trwała zmiana może zacząć się tylko oddolnie… Musi wypływać z motywacji wewnętrznej każdego z nas. Nikt nie przekona Ludzkości do zmiany, jeśli obywatele świata nie będą jej chcieli i jeśli każdy z nas nie zacznie od siebie.

♥ Wpływ medytacji na osobę medytującą jest już bardzo dobrze znany. Badania  z perspektywy  duchowej, jak i psychologicznej i medycznej przynoszą  nam wieści o wielowymiarowych dobrodziejstwach medytacji. W stanie medytacji wyciszamy umysł, uspokajamy myśli, które przestają nam „gadać”. Zostajemy sami ze sobą. Ciało wchodzi w stan głębokiej relaksacji, co niezwykle korzystnie wpływa na regulację i harmonizowanie procesów życiowych jakie w nim zachodzą. Naukowcy w wielu badaniach udowodnili, że osoby medytujące są zdrowsze i lepiej radzą sobie z życiowymi trudnościami. Z medytacji płyną więc nie tylko korzyści dla naszego zdrowia fizycznego, ale także psychicznego.

Człowiek jako istota duchowa, a nie tylko psychiczna i cielesna w akcie medytacji zaczyna sobie to uświadamiać… Poprzez głębokie doświadczanie siebie i swojej istoty (aspektu duchowego istnienia)  odnajdujemy odwieczne połączenie ze Źródłem. I tak jak nauczali Platon, Sokrates, Jezus, Budda  i wielu nauczycieli duchowych, tak w medytacji odkrywamy, że Boga możemy znaleźć w sobie… W ciszy umysłu, w Sercu, w głębi swojej Istoty. Dotykamy wówczas własnej Duszy, poprzez którą mamy odwieczne połączenie z Bogiem.

Dla tych, którym medytacja kojarzy się z religiami Wschodu i oddalona jest od wiary chrześcijańskiej, chcę przypomnieć o  mistycyzmie chrześcijańskim i medytacji chrześcijańskiej, która wciąż obecna jest pod powierzchnią wierzeń religijnych  i powszechnymi dogmatami kościoła… To najbliższa naszej kulturze „metoda” uzyskania bezpośredniego kontaktu z Bogiem, w którym stan świadomości stanowi miejsce połączenia. Polecam Wam serdecznie książkę Willisa Jagera OSB, niemieckiego benedyktyna i mistrza ZEN „Fala jest morzem”. Autor przybliża nam zapomniany, choć w moim przekonaniu fundamentalny aspekt wiary, która jest nie tylko konstruktem teoretycznym, z którego czasem niewiele wynika, ale staje się osobistym doświadczeniem Boga w nas… Medytacja/głęboka modlitwa  to stan połączenia naszej świadomości indywidualnej ze świadomością zbiorową, a w końcu z najwyższa Świadomością (to nie to samo co freudowska podświadomość).

Zapraszam Was do prześledzenia szeregu  eksperymentów przeprowadzanych w skali kilku dziesięcioleci na dużych grupach ludzi. Dowiodły one, że medytacja nie tylko wpływa na nas kojąco, ale dosłownie zmienia świat… Chcę tutaj przytoczyć badania udowadniające wpływ medytacji  grupowej  na obiektywną rzeczywistość społeczności nie uczestniczącej w medytacji… Udowodniono, że  stan świadomości odpowiednio dużej grupy medytacyjnej wpływa na  zachowania społeczne  danej grupy ludzi… Są to eksperymenty  potwierdzające efekt maharishi. Teza badawcza postawiona już w latach 80-ych ubiegłego wieku zakładała, że pod wpływem medytacji grupowej, zmieni się zachowanie reszty społeczności i wpływ ten będzie pozytywny. Eksperymenty wykazały, że tak właśnie jest.  Pewnie to dlatego mnisi tybetańscy modlą się o pokój na świecie medytując w tej intencji od tysiącleci… Oni wiedzieli to od zawsze… Jeszcze dzisiaj trudno jest znaleźć informacje na ten temat w publikacjach mainstreamowych.

Musimy w końcu uświadomić sobie to, o czym mówią niezmiennie od tysięcy lat filozofie i religie Wschodu, o czym mówi chrześcijaństwo w swojej istocie (tak jak ją odbieram), a także o tym, czego dowodzi współczesna fizyka już od lat 20-ych XX wieku– wszystko jest Jednym, wszyscy jesteśmy połączeni na poziomie Świadomości. W swojej istocie nie ma rozdzielenia. Iluzja odrębności i dualizmu wyłania się dopiero na poziomie ustrukturalizowanej materii, którą nasz umysł i fizyczne zmysły postrzegają dualnie. Jednak na poziomie energii wszystko jest Jednym…

Nauki przyrodnicze potwierdzają doświadczenia duchowości mistycznej. Werner Heisenberg powiedział: „Pierwszy łyk z pucharu nauk przyrodniczych czyni ateistą, ale na dnie pucharu czeka Bóg”. Inni wybitni fizycy i ich wieloletnie doświadczenia wpisują się w te właśnie słowa; Max Planck, Erwin Schrodinger, Wolfgang Pauli, Albert Einstein, David Bohm… Biolodzy, którzy pokazali nam swoją perspektywę zbliżającą do dna pucharu:  John Eccles (badacz mózgu), Rupert Sheldrake (biolog komórki), Bruce Lipton (biolog komórki)… Polecam także książkę Kena Wilbera „Niepodzielone. Wschodnie i zachodnie teorie rozwoju osobowości” i jego teorię integralną, która pokazuje jak bardzo sztuczne są podziały teoretyczne i definicje. Zakłamują one istotę Człowieczeństwa odbierając mu wiarę w to, że jest połączony ze Źródłem Stworzenia. Nie dajmy sobie odciąć naszych korzeni…

♥ Z faktu, że wszystko na poziomie energetycznym jest Jednością wynika bardzo konkretny wniosek. Mianowicie: zmiany zachodzące w jednym miejscu mają wpływ na rzeczywistość kogoś innego, a nawet całych społeczności. Filmowy efekt motyla z łatwością można przełożyć na życie codzienne i  zauważyć na przykład to, że jeśli dzisiaj wyrządzisz komuś krzywdę, ta osoba “odreaguje” to zdarzenie na kimś innym i wyrządzi krzywdę na przykład swojemu dziecku, które z kolei zachowa się agresywnie w stosunku do Twojego dziecka w jednej szkole, czy podwórku…  To bardzo uproszczony przykład, ale jakże realny i oczywisty. Pamiętacie lekturę szkolną „Powracająca fala?” Autor dokładnie o tym właśnie pisze… Zło powraca… zataczając coraz szersze kręgi… Tam gdzie nie ma Miłości, tam rodzi się zło.

Tutaj znów przychodzą nam z pomocą naukowcy, którzy dowiedli, że zmiana w świadomości określonej grupy jednostek (w tym przypadku były to małpy) wpływa na poziomie podświadomym na resztę populacji…  Po upływie określonego czasu cała populacja nabiera nowej umiejętności, czy cechy. Jest to efekt setnej małpy, który dowiódł, że umiejętność opanowana przez małpy na jednej wyspie, po określonym czasie przenosi się na małpy z innych wysp (bez fizycznego kontaktu między nimi) Widzimy zatem po raz kolejny, jak bardzo wszystko jest ze sobą połączone niewidzialnymi nićmi kreacji.

Po raz kolejny nauka poza głównym nurtem pokazuje nam, że świat nie jest taki jakim nauczono nas go postrzegać… Jesteśmy Jednością, a połączenia między nami sprawiają, że zmiana w świadomości odpowiednio dużej liczby ludzi jest w stanie wpłynąć na świadomość globalną… czy to nie piękne? Czy to nie dowodzi jak bardzo jesteśmy od siebie zależni i jak ważne jest to kim jesteśmy? Jak ważna jest świadomość naszych korzeni, z których płynie nieskończona moc  przemiany? Wolna Wola to decyzja, świadoma decyzja po której stronie jesteś? Dobra czy Zła? Co wybierasz? Czym chcesz być i jaki świat chcesz tworzyć?

Jezus, czy Budda nie mówili o niczym innym. Nauczali o tym, że kiedy jesteś w stanie połączenia z Bogiem, jesteś w Miłości i stajesz się nią. Bo Bóg jest Miłością, Dobrem, Pokojem, Współczuciem, Radością, jest Kreacją, Nieskończonym Duchem, który jest w każdej żywej istocie … Kiedy stajesz się Tym, nie możesz już czynić zła… Nie da się. Dlatego nauki chrześcijańskie w swej istocie wykluczają przemoc i krwawe rewolucje – to jest sprzeczne z Ideą Boga. Żadna odgórna rewolucja, żadne nakazy i zakazy tworzące sztuczną moralność, od której zawsze można znaleźć logiczne odstępstwa, nie naprawi Świata. Zmiana musi zacząć się od każdego z nas, w jego Sercu, w naszym połączeniu z Bogiem i Jego Uniwersalnymi Wartościami. Etyka, czyli wewnętrzny system wartości zbudowany na zrozumieniu Istoty Dobra jest jedynym kluczem do zbudowania Dobrego Świata, jest kluczem do bram Nieba na Ziemi… Nieba czyli Stanu Świadomości indywidualnej i zbiorowej. Nieba, o którym mówił Jezus, ale które nie jest tylko miejscem do jakiego „pójdziemy” po śmierci, ale które mamy zbudować tutaj, na Ziemi dzięki zmianie stanu świadomości…  Niebo to stan świadomości… Nazywanej Świadomością Chrystusową…   Życie tutaj na ziemi, w dualizmie i iluzji rozdzielenia z Bogiem, to stan świadomości dualistycznej, węższa perspektywa istnienia.

Zwróćcie uwagę na jedną bardzo ważną rzecz: Jezus żył 2000 lat temu…  Dysponowano wówczas bardzo wąskim zakresem słownictwa, którego dziś nie rozumiemy…  Jakim zasobem słów wówczas dysponowano? Jak miał opowiedzieć nam o Bogu inaczej niż za pomocą symboli? Jak miał nazwać stan  świadomości zbiorowej, skoro dopiero od niedawna psychologowie potrafią to nazwać – dzięki badaniom i wielu latom  doświadczeń z ludzką psychiką i duchowością … Królestwo Niebieskie, Niebo to stany świadomości.  Symbol węża, szatana, to nasze ego, które poprzez iluzję „ja” oddziela nas od Jedni z Bogiem zwodząc i kusząc do samodzielnego błądzenia, bez Boga, bez Wartości. To ego (nasz umysł) zerwało jabłko z symbolicznego  drzewa poznania … Chciało wiedzieć, rozróżniać, doświadczać poza Bogiem, poza Jednią, poza uniwersalnym Dobrem. To ego dzieli  ludzi na lepszych i gorszych…

♥ I to tutaj zaczyna się dramatyczna historia ludzkości, która poszła bez Boga na podbój świata drogą rozumu i technologii zapominając o Uniwersalnych Wartościach. To ego stworzyło pieniądze zamiast handlu wymiennego, to ego stworzyło globalną gospodarkę rynkową wykluczając produkcję lokalną i wymianę dóbr, to ego żądne konsumpcjonizmu mającego zagłuszać pustkę jaka została po wykluczeniu Boga z naszej świadomości , transportuje masło  zza oceanu  bo jest lepsze niż polskie, lokalne, jest ekskluzywne przecież… , itd… Świat dominacji, wyzysku, przemocy i  kontroli to nie jest świat stworzony przez Boga. To świat stworzony przez egotyczny umysł człowieka, który wybierając drogę bez Boga skazał się na bezideową samodzielność… Bóg stworzył Wszechświat, Ziemię, Ludzi i dał nam Wolną Wolę… Mogliśmy uczynić Ziemię poddaną sobie… I co? Stworzyliśmy z niej zakładnika swojej głupoty i ignorancji. Jako Ludzkość pędzimy  w zawrotnym tempie w kierunku betonowej ściany zagłady… Żywcem zjadamy własną Matkę, jaką jest nasza Planeta. Przez ogłupiałą eksploatację Ziemi wyniszczamy samych siebie jak szarańcza, jak pasożyt atakujemy swojego żywiciela. Nie myślimy o tym, że zjadamy tak naprawdę samych siebie…

Koronawirus i to wszystko co wokół niego, to dla nas kolejna szansą na zatrzymanie się w porę zanim roztrzaśniemy się z hukiem o tę ścianę jaką zbudowało nasze zbiorowe ego…  Skutki haniebnych działań przywódców/polityków,  jakie obserwujemy na kartach historii nie dały nam nigdy wystarczająco do myślenia, nie pobudziły nas do konstruktywnej krytyki, do zjednoczenia. Zamiast widząc to wszystko zjednoczyć się z Dobrem, odsunęliśmy się od Boga… Inkwizycja i największe tortury w historii w imię Boga (sic!) nie otworzyły nam oczu…  Wojny światowe, holokaust, WTC, pedofilia i niezliczone okrucieństwa, które są dziełem człowieka (!) nie sprawiły dotąd abyśmy się w końcu obudzili.

Zechcijmy jednak to dostrzec… Tym razem szansa jest spektakularna… Zmiana ma szansę zajść w spokoju, bez wojny i krwi… To ma być rewolucja w naszej świadomości. Po to zatrzymał się cały świat…  Dla nas. Żebyśmy mogli w końcu w samotności pomyśleć, poczuć, podjąć decyzję. Bez względu na przyczyny koronawirusa, ważne jest to, co z nim zrobimy. To my możemy zmienić świat poprzez zmianę swojego postrzegania, poprzez powrót do Boga.

Pamiętajmy, że tam, gdzie jest zło, tam Boga nie ma. Nie dajmy się oszukać ego, które mówi: co to za Bóg skoro pozwala na zło? Tam, gdzie jest zło, tam widzimy tylko efekty własnego działania, które podejmujemy zgodnie z mocą Wolnej Woli… Materialne przejawy zła to twory egotycznego rozszalałego umysłu, który generuje zachowania podyktowane emocjami takimi jak strach i płynące z niego: agresja, nienawiść, krytykowanie i  największe iluzje umysłu takie jak osąd i  porównywanie się.

Pamiętaj: jeśli masz dobre intencje (wynikające z wartości Uniwersalnych), tam wszędzie, gdzie idziesz, tam Bóg idzie z Tobą… A to bardzo wiele znaczy… Ale o tym w kolejnych wpisach. Jezus o tym mówił, ale nie usłyszeliśmy …  Nie usłyszeliśmy najważniejszego.

Zachęcam Was z całego serca do zgłębiania Wielkiej Tajemnicy Wiary: Jako w Niebie, tak i na Ziemi… jak w energii (duszy, sercu, myślach), tak w materii … Przecież to logiczne… Jeśli myśli i intencje są dobre, to jak czyny mogą być złe? No jak? I tak właśnie dochodzimy do istoty zdania zaczerpniętego z popularnego nurtu pozytywnego myślenia i prawa przyciągania, które rozumiane powierzchownie brzmi magicznie, a zrozumiane dogłębnie daje nam niezwykłe rozpoznanie najpiękniejszej idei: Twoje myśli tworzą Twoją rzeczywistość… I im bardziej to pojmiemy, tym szybciej uzdrowimy nasz Świat.

Na koniec chcę Wam zadać  jedno pytanie: skąd na świecie weźmie się zło, jeśli ludzie będą dobrzy? Nie bądźmy ignorantami, stańmy po stronie Dobra. Otwórzmy oczy, otwórzmy umysły, ale patrzmy w dobrą stronę… Wyjdźmy z więzienia ego, z iluzji rozdzielenia… tak, żeby mogły otworzyć się nasze Serca…

Kilka słów więcej  na temat poruszonych zagadnień:

Wpływ medytacji na zdrowie:

https://biotechnologia.pl/farmacja/naukowe-spojrzenie-na-medytacje,18214

Efekt Maharishi – tutaj zgromadzono najwięcej szczegółów badania w języku polskim:

https://astromaria.wordpress.com/2009/09/02/dowody-naukowe-potwierdzajace-skutecznosc-medytacji/

Efekt setnej małpy i przejawy jedności w przyrodzie:

https://www.youtube.com/watch?v=fGwHY6HR45A .

http://www.zdrowieiswiadomosc.com/2015/09/pole-morfogenetyczne-i-zasada-setnej.html

https://www.youtube.com/watch?v=hoUetu2sdkc

https://www.youtube.com/watch?v=Ap8a2kaJfiY&feature=youtu.be&fbclid=IwAR2tDDXNUgDh1yiAovf96r2cx943Fa0xaUV0hwlCJy18tNm9OtrecXtm-lQ

Z pozdrowieniami, K.