Co zrobić, kiedy nic mi się nie udaje?

380 wyświetleń 0 Comment

…🍀…

                                                                           Co zrobić, kiedy nic mi się nie udaje?

Przeczytać poniższe punkty i

bez głębszego „rozkminiania” co? po co? jak? dlaczego? zacząć robić tak, jak napisano 🙂

Nie szukać wymówek, nie tracić czasu na gdybanie, tylko uważnie przeczytać każde zdanie umieszczone po każdej –> zapisane na zielono i zrobić z tymi zdaniami to, co napisano drukowanymi literami na samym końcu.

Powodzenia! Jeśli komuś nie zadziała, proszę o kontakt 🙂 reklamacje będą uwzględniane 🙂 Zatem:

1. Zastanowić się (bez znieczulenia i rozwadniania ) czy dokładasz wszelkich starań aby się udawało, czy też robisz wszystko ( to, co się nie udaje ) byle jak?
–> Dokładam wszelkich starań, aby wszystko co robię, zrobić najlepiej jak umiem.
To zapewnia mi spokój i pomyślność. ( i zacząć tak robić )

2. Przestać użalać się nad sobą.
–> Każdego dnia i pod każdym względem czuję się coraz lepiej, lepiej i lepiej.

3. Przestać przyciągać negatywne zdarzenia i negatywnych ludzi.
–> Zaczynam przyciągać pozytywnych i pomocnych ludzi, oraz korzystne zdarzenia. Zasługuję na pomyślność.

4. Przestać się bać życia, jutra, ludzi, okoliczności – szkoda życia.
–> Jestem otwarta na przyjmowanie dobra.Otwieram się na zmiany, na życie w spokoju i harmonii.
Gdzie twój strach, tam Twoje zadanie. Albo żyjesz albo się boisz.

5. Zacząć odczuwać więcej miłości i wdzięczności.
–> Kocham siebie i kocham żyć ♥ Dziękuję za całe dobro jakie codziennie otrzymuję.

6. Nie żywić i nie przechowywać urazy do nikogo.
–> Wybaczam sobie i wszystkim wszystko ( i proszę o wybaczenie ).

CODZIENNIE RANO I WIECZOREM ( lub częściej ) PISAĆ SOBIE TE ZDANIA ( ZIELONE ). NAJLEPIEJ W ZESZYCIE PRZEZNACZONYM SPECJALNIE DO AFIRMACJI.

ROBIĆ TAK PRZEZ TYDZIEŃ. A jak nie pisać, to powtarzać w myślach zamiast „ględzić” do siebie i zaśmiecać własne życie negatywnymi myślami, które mamy najczęściej od kogoś i skądś …

MÓWIĆ DO SIEBIE W MYŚLACH TE ZDANIA, MÓWIĆ JE NA GŁOS – TO JEST NAJWIĘKSZA MOC. ODCZUWAĆ PRZY PISANIU TAKIE EMOCJE, JAKIE ODCZUWAŁABYŚ/ ODCZUWAŁBYŚ GDYBYŚ W TO WIERZYŁA/WIERZYŁA.
ZASTĄPIĆ DOTYCHCZASOWE MYŚLI, TYMI.

NIE MYŚLEĆ ZA DUŻO O TYM, DLACZEGO TO DZIAŁA. DZIAŁA, SPRAWDZIŁAM.
WYTŁUMACZĘ WAM TO W KOLEJNYCH POSTACH, ALE WY JUŻ DZIŚ ZACZNIJCIE.
ZRÓBCIE EKSPERYMENT NA SOBIE – CO WAM SZKODZI? 😉
PRZECIEŻ SKORO NIC WAM SIĘ NIE UDAJE, TO GORZEJ NIE BĘDZIE :-*
ZA TYDZIEŃ O TEJ SAMEJ PORZE ZOBACZYCIE EFEKTY.

WYZWANIE RZUCONE! PRZYJMUJECIE?

Z pozdrowieniami, K.