Co zrobić, kiedy nic mi się nie udaje? – część2.

133 wyświetleń 0 Comment

…🍀…

 

Zastanowić się (bez znieczulenia i rozwadniania ), czy dokładasz wszelkich starań aby się udawało, czy też robisz wszystko ( to, co  się nie udaje ) byle jak?

–> Dokładam wszelkich starań, aby wszystko co robię, zrobić najlepiej jak umiem.

      To zapewnia mi spokój i pomyślność. ( i zacząć tak robić )

 

Jeśli faktycznie jest tak, że nic Ci się nie udaje, mimo że dokładasz wszelkich starań, aby się udawało,  to Twój przypadek jest wyjątkowo rzadki… Chcę przez to powiedzieć, iż zazwyczaj jest tak, że nasze starania przy pełnym zaangażowaniu w cele realne, osiągalne i takie które są dla nas ważne i od nas zależne, owocują powodzeniem.

Jeśli jednak obserwujesz taką prawidłowość, warto zastanowić się nad czynnikiem podstawowym: czy to co robisz, robisz dobrze? Bo może być tak, że robisz to byle jak i to jest przyczyna tych niepowodzeń. Czasem tak bywa, że zwyczajnie nie chce nam się czegoś robić i nie przykładamy się do tego. Wówczas efekty naszych „starań” są marne i tyle.

Może być jednak tak, że skoro uważasz, że robisz wszystko starannie i dobrze, a i tak Ci się nie udaje osiągnąć celu, to przyczyna może tkwić w podświadomych mechanizmach, z których czasem nie zdajemy sobie sprawy, a które leżą u podstaw naszych niepowodzeń…

Opowiem o tym w dużym uproszczeniu. Mianowicie, zdarza się tak, iż podświadomie dążymy do porażki…  U podłoża takiego mechanizmu, który jest głęboko ukryty przed naszą świadomością może zalegać chęć wzbudzenia  taką bezradnością, opiekuńczych reakcji pomocowych u innych.  Może nauczyliśmy się w dzieciństwie, że zawsze kiedy coś nam się nie udawało, ktoś robił to za nas? Być może nauczyliśmy się, że nawet jeśli czegoś nie zrobimy, to i tak mamy z tego korzyści? Inne i nawet ważniejsze niż osiągnięcie celu.  Albo „nie potrafimy” i „nie umiemy”, bo ktoś nam to – jako dziecku – powtarzał i tak wypracowaliśmy w sobie wyuczoną bezradność, czyli przekonanie, że nie umiemy i nie możemy, mimo że wcale tak nie jest,  itd…

Ponieważ przyczyny naszego zachowania, sposobów działania i niedziałania nie zawsze są oczywiste i widoczne gołym okiem, dlatego zachęcam Was do porozglądania się po swoim podwórku… Tam znajdują się przyczyny dzisiejszych niepowodzeń – będą występować  w postaci ukrytych motywów. Tam znajdują się przyczyny naszego „niedziałania”  i to tam zobaczymy korzyści jakie mamy z tego, że czegoś nie robimy wcale, lub nie robimy tego wystarczająco dobrze.

Celem pracy nad sobą nie jest wyeliminowanie tego, co jest w nas nienormalne. Bo chyba wszystko na świecie jest normalne i wszystko ma swoją przyczynę. Celem jest dostrzeżenie w sobie i zaopiekowanie się tym, co jest zupełnie normalne i naturalne, ale pozostawione w nieświadomości, bałagani, bo pragnie być zauważone… Dopóki tak się nie stanie, generuje ono problemy człowieka w relacjach z sobą samym i z ludźmi. Tak to pięknie w nas działa ♥ Bo problem to czasem najlepsza motywacja do zajrzenia tam, gdzie nawet nie wiemy, że warto zajrzeć, czyli w głąb siebie. 

Szukając przyczyn na zewnątrz, tracimy tylko czas…

Dzięki zrozumieniu historii własnego życia i jej konsekwencji dla nas, oraz przyjrzeniu się własnym emocjom, możemy wiele zmienić w swoim obecnym życiu. Dzięki lepszemu zrozumieniu siebie, możemy znacząco wpłynąć na bieg całego naszego życia. Możemy zmienić  sposób w jaki podejmujemy decyzje, sposób w jaki budujemy relacje, możemy przestać unikać tego, czego do tej pory unikaliśmy i przewartościować przyczyny naszego działania i niedziałania.

Możemy zacząć po prostu od zmiany swoich przekonań próbując wprowadzić zmiany w myśleniu i nastawieniu do życia – na przykład dzięki afirmacjom. Te pozytywne sformułowania sprawiają, że zmienia się nasza perspektywa. Możemy  w ten sposób – dzięki zmianie przekonań na nowe, bardziej wspierające – otworzyć  się na nową jakość życia dostarczając sobie więcej nadziei i wiary w siebie, a przez to zwiększyć motywację do działania.

Możemy też pójść dalej i dzięki przepracowaniu tych starych i nieświadomych przekonań (programów), możemy zrozumieć przyczyny, które zalegały u ich podłoża i zaopiekować się tym, co do tej pory było pozostawione samo sobie i generowało określone okoliczności życiowe. Było ukrytą przyczyną naszych niepowodzeń życiowych i powtarzających się w kółko historii…

Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem…  ( Carl Gustaw Jung )

K. ♥