Co zrobić …? – część5.

84 wyświetleń 0 Comment

…🍀…

Przestać się bać życia, jutra, ludzi, okoliczności  – szkoda życia.

–> Jestem otwarta na przyjmowanie dobra. Otwieram się na zmiany, na życie w spokoju i  harmonii.

Wszystko czego chcesz, znajduje się po drugiej stronie strachu… Słowa te zawierają w sobie bardzo dużo prawdy, jeśli nie całą. Jeżeli są rzeczy, których chcesz od życia, a nie robisz wszystkiego najlepiej jak tylko potrafisz i na co Cię stać, żeby to mieć, oznacza to, że coś Cię powstrzymuje.

Strach przed działaniem i podejmowaniem życiowych wyzwań ma u swych źródeł głębsze przyczyny. Kiedy mamy obawę przed podjęciem decyzji o realizacji czegoś, czego chcemy (np. zmiana pracy na lepiej płatną), to nie boimy się przecież samej pracy. Boimy się o to, że nam się nie uda stanąć na wysokości zadania, czyli budzą się głębsze strachy; przed niepowodzeniem, odrzuceniem,  ośmieszeniem, czy czymkolwiek innym…  I znów mamy do czynienia z nieprzepracowanymi emocjami…

Chcąc to pokazać, podam przykład strachu przed odrzuceniem. Jest to znów obszar, który pozostał nieprzepracowany, skoro dalej się odzywa.  Prawdopodobnie kiedyś doświadczyliśmy odrzucenia naszych szczerych intencji, naszej gotowości do nawiązania relacji, ktoś istotny odrzucił nasze zaangażowanie, nasze starania, naszą miłość… Jeśli doświadczyliśmy  odrzuceni a (najsilniejsze ślady pozostają z dzieciństwa, gdzie dziecko „bierze wszystko głęboko do siebie” ) będziemy starali się unikać w przyszłości sytuacji, które grożą przeżyciem tego ponownie. Tyle, że tak się nie da… Wręcz przeciwnie: przyciągamy więcej zdarzeń, które pomogą nam przepracować temat, a nie go zakopać. (Zakopywanie przez unikanie to najprostsza droga do unikania życia, np.  w ucieczkowych zachowaniach uzależnieniowych…)

Podobnie będzie w przypadku strachu przed krytyką, czy ośmieszeniem. A nasza psychika… będzie nas w tym wspierać 🙂 – bo wspiera nas we wszystkim co ostatecznie świadomie postanowimy, lub co nieświadomie „wytwarzamy”.  Jak? Będzie posługiwać się mechanizmami obronnymi, które mają chronić nas przed bólem rozczarowania sobą. Na przykład może zastosować jedną ze strategii samoutrudniania, czyli: nie uczę się na egzamin, imprezuję wszem i wobec, bo jak nie zdam, to będzie wiadomo, że przez imprezowanie, a nie przez to, że jestem głupi i nie zdałem, mimo, że się uczyłem…

Jeśli nie zmierzymy się z tym,  nie przepracujemy tego, to doświadczenie to, będzie się w naszym życiu powtarzać – za każdym razem w innym przebraniu…  Zakamuflowany  strach  będzie paraliżował nasz rozwój, bojkotował nasze możliwości, uniemożliwiał skuteczne i efektywne działanie. Pozostając  jednocześnie nieświadomymi działania w nas tych mechanizmów, które sprawiają, że zamykamy się na świat – zaczynamy wchodzić w iluzję unikania.  Możemy mieć  złudną  (i nieświadomą)  nadzieję, że dzięki unikaniu pełnego zaangażowania i jawnego dążenia do celu, uchronimy się przed porażką… Skutkuje to tym, że nie podejmujemy aktywności, nie dążymy do naszych celów, nie staramy się wydobyć  pełni swoich możliwości. I tak – zgodnie z nieświadomym założeniem – nic nam się nie udaje…

Warto więc zapytać samego siebie w obliczu ważnych decyzji życiowych, których się boisz, a które wymuszają na Tobie jakieś działanie: co bym zatem zrobiła gdybym się nie bała? Wypisz sobie kilka opcji i zrealizuj tą, która niesie ze sobą najmniejsze ryzyko strat… Pomalutku do przodu…

Kiedy przygotowujemy się do oswajania naszych lęków i strachów  bardzo przydają się małe kroczki. Nowe przekonania i małe postępy przygotowują podświadomość do zmiany przekonań na coraz bardziej wspierające, które budują nową rzeczywistość. Robiąc małe kroczki dostajesz „od życia” pozytywne wzmocnienia, zachęcające Cię do podejmowania większych…

Podając Wam tą afirmację chciałam, żebyście wprowadzili ją do swoich codziennych myśli, oswoili swoją podświadomość z tym, że szykujecie zmianę na lepsze… . Stosując tą afirmację, mówisz do umysłu podświadomego: spodziewam się tylko dobrego 🙂  Minimalizujesz w ten sposób napięcie, oswajasz się z myślą, że świat skrywa w sobie mnóstwo dobra i że na to właśnie się teraz otwierasz ♥ A ponieważ masz prawo spodziewać się dobrego, to nie jest to kłamstwo w które sam nie wierzysz , ale nadzieja.

Uwierz w to, że mimo trudnych doświadczeń w przeszłości, można stworzyć wspaniałą przyszłość. Nie powielaj dłużej destrukcyjnych schematów, starych programów i mechanizmów obronnych, a coraz więcej rzeczy zacznie Ci się udawać.  Na początek mogą to być właśnie afirmacje, w których wyrażamy swoją gotowość do otworzenia się na to, co przynosi  życie. Sprawiają one, że zaczynamy dostrzegać możliwości. Pomału otwieramy się na dobro, jakie jest wokół nas. Wysyłamy do naszej podświadomości maila: jestem gotowa na zmianę na lepsze

Pozdrawiam, K.